Miłość nie jest dla samowystarczalnych

spotkanie piąte, cykl I

Wierzyć, aby wzrastać razem w miłości

To zbiór pierwszych dziesięciu spotkań przeznaczonych dla grup małżeńskich. Tematyka i treści traktują o duchowości małżeńskiej ich wzajemnej relacji oraz kontaktu z Bogiem.

Słowo Boże

Jeżeli Pan domu nie zbuduje,
na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą.
Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże,
strażnik czuwa daremnie.
Daremnym jest dla was
wstawać przed świtem,
wysiadywać do późna –
dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko;
tyle daje On i we śnie tym, których miłuje.

(Ps 127, 1-2)

Tekst

Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał? (1 Kor 4,7)

Przez sakrament chrztu świętego człowiek otrzymuje dar wiary, rodzi się do życia duchowego i staje się przybranym dzieckiem Bożym. Duchowe dziecko uznaje wszystko za dar pochodzący od Ojca i nie przywłaszcza go sobie. Jeśli wszystko jest darem, to trzeba Bogu dziękować zawsze i za wszystko – za rzeczy duże i małe. Czy jednak pamiętamy o tym, żeby Mu dziękować? To On dał nam duszę i ciało, żonę czy męża, dzieci i to, co posiadamy. To On daje nam życie i zdrowie. Nawet jeśli cierpimy na jakieś dolegliwości, to trzeba przecież dziękować Mu za to zdrowie, które jeszcze mamy, bo to jest Jego dar. Darem jest to, że kochamy swoich bliskich i trwamy razem. Czyż to, że nasze małżeństwo ciągle trwa nie jest Bożym darem? Dzisiaj coraz wyraźniej widać, że darem Bożym jest praca. Czy dziękujemy za to?

Przede wszystkim jednak trzeba dziękować Bogu za Niego samego, za to, że jest, że daje się poznać. Przecież to, że się modlimy, że Bóg dotyka nas w Eucharystii, że dobrze przygotowaliśmy się do spowiedzi, że On dał nam światło, byśmy poznali Jego wolę – to wszystko są dary, za które trzeba Mu dziękować .

Ten, kto uważa, że niemal wszystko zawdzięcza sobie i swoim staraniom, praktycznie żyje tak, jakby zapomniał o Bogu. W konsekwencji zwykle nie widzi potrzeby, by Mu dziękować. Dopiero gdy przestaje panować nad sytuacją, pełen lęku przypomina sobie o Nim. Dlatego aby otworzyć się na dar Boży musimy zobaczyć w świetle wiary, że wszystko inne poza Bogiem jest przemijające, pełne ograniczeń i słabości. Jedyną mocą jest Bóg, a otworzyć się na ten dar mocy Bożej możemy jedynie wtedy, kiedy zapragniemy, aby to nie nasza moc mieszkała w nas, ale moc Tego, który jest Wszystkim .

Podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus powiedział: „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 5). Wiara więc jest uznaniem własnej bezradności, przekonaniem, że bez pomocy Boga niczego się nie posiada i nic nie można uczynić, że wszystko jest darem. Jest ona oczekiwaniem wszystkiego, wszelkich darów od Boga. Odwrotnością tak rozumianej wiary jest pycha. Człowiek pyszny wszystkie dary uznaje za coś, co jest jego własne i przypisuje je sobie. Uważa, że wszystko od niego zależy, tak jakby w jego życiu nie było tego nieustannego daru Boga.

Świadectwo

Jesteśmy małżeństwem z długim, ponad 25-letnim stażem. Czujemy, że Pan Bóg połączył nas sakramentem małżeństwa po to, byśmy byli dla siebie nawzajem darem Jego miłości i na drodze małżeńskiej pomagali sobie w dążeniu do świętości, czyli do zjednoczenia z Bogiem.
Już od początku naszego małżeństwa Bóg obdarował nas możliwością korzystania ze spowiedzi i kierownictwa duchowego u tego samego kapłana. To duchowe prowadzenie było dla nas istotną pomocą w kształtowaniu naszych postaw, podejmowaniu ważnych decyzji, a przede wszystkim ukierunkowywało nas na osobistą, bliską relację z Bogiem i Matką Bożą. Wielkim darem dla nas było zawierzenie Matce Bożej i duchowa formacja w Ruchu Rodzin Nazaretańskich. Świadomość stałej obecności Boga i Maryi przy nas była i jest dla nas źródłem poczucia bezpieczeństwa i spokoju. Nie znaczy to jednak, że nasze życie przebiegało bez problemów, trudności i cierpienia. Mamy troje dzieci, ale pierwsze dziecko Bóg dał nam dopiero w piątym roku naszego małżeństwa. Dzięki temu zrozumieliśmy, że dzieci nie są naszą własnością, ale należą do Boga i są Jego darem.
Po latach możemy stwierdzić, że wszystko co przeżywaliśmy było potrzebne i popychało nas do większego zaufania Bogu, przylgnięcia do Niego i oczekiwania Jego miłosierdzia. Trudności i konflikty wynikające z naszych słabości sprawiały, że powierzając się Maryi podejmowaliśmy próby przezwyciężania własnego egoizmu, pokusy zamykania się w sobie czy szukania własnych przyjemności, po to, by otwierać się na drugą osobę, na wzajemną pomoc i dar z siebie.
Okazało się, że trudności przeżywane z Bogiem i Maryją kształtowały w nas wytrwałość i cierpliwość, uczyły rezygnacji z siebie i swoich planów. W ten sposób stawały się czynnikiem jednoczącym nasze małżeństwo i rodzinę. Jesteśmy przekonani, że nie byłoby to możliwe bez regularnej spowiedzi, codziennej Eucharystii oraz wspólnej modlitwy małżeńskiej i rodzinnej. Dziękujemy Bogu, że nas tak obdarował.

Krystyna i Olek

Podziel się tym co Cię poruszyło

Jeśli chcesz, skorzystaj z pytań:

    1. W jakich sytuacjach potrzebujesz Boga, a w jakich czujesz się samowystarczalny i wydaje ci się, że nie potrzebujesz Jego pomocy ?
    2. Czy dostrzegasz w swoim życiu, że Bóg nieustannie obdarowuje cię? Jak często i za co dziękujesz Bogu?

      Propozycja dla małżonków

      Uprzywilejowanym czasem dziękowania Bogu za wszystkie Jego dobrodziejstwa jest Eucharystia (w języku greckim oznacza dziękczynienie). Podczas niedzielnej Eucharystii przyjmijcie Komunię Świętą w intencji współmałżonka, a czas po przyjęciu Chrystusa w Eucharystii poświęćcie na dziękczynienie Bogu za konkretne dary, jakimi was ostatnio obdarzył.

      Warto przeczytać

      Ks.Tadeusz Dajczer, Rozważania o wierze, część I, rozdz. IV, Uznać, że wszystko jest darem.